|
Silly Venture 2000 Report - przedruk z AtariFan #2 |
|
Piszac ten tekst jestem na Wielkanocnym zlocie Atari - Silly Venture 2000, zlocie ktory po raz pierwszy odbyl sie w tym terminie w Polsce. Pewnie chcecie wiedziec jak tutaj jest, a wlasciwie jak bylo, bo gdy opublikuje ten tekst bedzie juz po imprezie. No coz na party zjawilem sie w piatek popoludniu, tzn. okolo 17. Z dworca PKP odebral mnie Piotr Kruzycki, za co bardzo mu dziekuje. Na sali bylo juz kilka osob, glownie ze Szwecji i Slowacji. I to wlasnie mnie zdziwilo, bo do tej pory nie bylem na takim party, gdzie bylo az tyle osob z zagranicy (np. Quast czy Steszew). Sala, w ktorej przebywalismy byla (no i chyba ciagle jest) dosc spora, z pieterkiem, na ktorym rozlozyli sie Atarowcy obcojezyczni. Narazie wszyscy byli porozkladani po bokach sali, grala muzyka i oprocz tego nic sie nie dzialo. Rozlozylem swoj sprzet i podlaczylem uzyczony przez Piotrka monitor. Poniewaz sam nic nie przygotowalem na konkursy, to zajalem sie podgladaniem tego co inni robia, konczylem swoj soft, probowalem uruchomic "Wet Lula Special Edition - SV2000" no i oczywiscie toczylem niezwykle interesujace i wciagajace rozmowy na temat przyszlosci Atari. Zapowiadany i oczekiwany przez wielu zlotowiczow pokaz Milana II, nie odbyl sie niestety. Pomimo, ze Ali Goukassian i Thomas Raukamp obiecali przyjechac, nie dali w tej sprawie zadnego znaku. Mysle, ze na tym stracilismy my bardzo duzo ale i rowniez oni sami. My dlatego, ze nie moglismy przetestowac ich nowego produktu, nie moglismy sie przekonac na wlasne oczy co on jest wart... Oni, bo wiele osob zrazilo sie do nich, bo przeciez powszechnie wiadomo, ze najlepsza reklama jest zadowolony klient. Niestety chociaz sam czuje sie troche odpowiedzialny za ich przyjazd na zlot, nie jestem w stanie odpowiedziec jaka byla przyczyna ich nieobecnosci (tydzien po zlocie otrzymalem oficjalne przeprosiny i wyjasnienia). Ale po powrocie do domu postaram sie wyjasnic ta sprawe i poinformuje wszystkich, na lamach mojej strony internetowej (http://kawecki.atari.org), o tym czego sie dowiedzialem. Poniewaz party trwalo az cztery dni (inne trwaja zwykle 2-3 dni), nic nie odbywalo sie w pospiechu. Wlasciwie calosc zaczela sie dopiero w niedziele, kiedy to odbyly sie konkursy. Ale do niedzieli rana mozna bylo obserwowac watpliwej jakosci filmiki na BigScreenie, demka Lamersow (Amiga) no i oczywiscie wymieniac sie swoimi "doswiadczeniami". Na czas zlotu przygotowalem dwie promocje. Jedna dotyczyla ST-Cada w wersji 1.61 pl. Polegala ona na obnizonej cenie sprzedazy - zamiast 50DM ceny wynosila ona 35DM. Byla to znakomita okazja na zakup tego programu (opisywanego w AtariFanie #2). Piszac te slowa, nikt sie jeszcze po niego nie zglosil, ale to jeszcze nie koniec promocji (nikt jednak nie zakupil go). Druga dotyczyla natomiast gry "Wet Lula". Milan Kovac przygotowal specjalne wydanie tej gry na czas zlotu. Niektorzy wiedza, ze byly pewne problemy z jej uruchomieniem, ale w koncu sie udalo i gra po paru nieudanych probach uruchomienia, zaczela w koncu dzialac. Nie obylo sie niestety bez malych nieporozumien (jak zreszta zawsze na tego typu spedach, gdzie jest spora grupka ludzi). Ale moze nie bede o tym wspominac. Na tym narazie koncze, reszte dopisze w poniedzialek rano, zaraz jak zakoncza sie konkursy ... ... wlasnie jest godzina 4:33 w poniedzialkowy
poranek. Przed chwila zakonczyly sie konkursy, Grey siedzi obok i liczy
glosy. Dosc pozno, ale tez nie ma sie czemu dziwic. Niestety od strony
organizacyjnej zlot nie nalezal do najlepiej przygotowanych. Dotyczy to
szczegolnie dzisiejszej nocy, kiedy to np. odsluchiwanie i ogladanie prac
zgloszonych rozpoczelismy dopiero ok. 23:30 (zamiast zapowiadanej godziny
22:00). A calosc przeciagnela sie do wczesnego poranku z przyczyn.... hmm,
jakby to powiedziec, niezaleznych od organizatora. No, ale takie jest juz
nasze zycie.
Na koniec podam jeszcze tylko pare statystyk dotyczacych osob bedacych na zlocie. anglia - 5 osob
Z Polski bylo znacznie wiecej. Czesc wpadla np. tylko na jeden dzien (uklony dla np. Paskuda). Napewno bylo ok. 100 osob w ciagu tych 4 dni. Czy to malo, hmmm?? Trudno powiedziec. Napewno wiecej osob z Polski by przyjechalo, jakby to byl inny termin (np. wakacje). Ale czy wtedy przyjechaloby tyle osob z zagranicy... No coz, na to pytanie ja juz niestety nie znam odpowiedzi. Na stronie Dead
Hackers Society mozna przeczytac inny raport ze zlotu (po angielsku)
oraz obejrzec pare zdjec. Serdecznie zapraszam do lektury.
|
| Rafal Kawecki 2000 |